Recenzja książki "Francuski 365 na każdy dzień" Preston Publishing
Francuskie

Każdy dzień z językiem – recenzja książki „Francuski 365”

Hej wszystkim! Ostatnio na blogu napisałam tekst z serii przemyśleń, poruszałam trochę osobistych kwestii i wytłumaczyłam dokładnie na czym polega introwertyzm. Dzisiaj przychodzę z zupełnie inną tematyką.

Przed Wami recenzja książki językowej Francuski 365 na każdy dzień, autorstwa Justyny Hołosyniuk, wydawnictwa Preston Publishing.

Będzie to moja subiektywna ocena 🙂 Przedstawię plusy, minusy oraz różne niuanse niewidoczne na pierwszy rzut oka. Książkę testowałam przez ostatnie 2 miesiące, ucząc się z niej samodzielnie.

Recenzja książki do nauki francuskiego "Francuski 365 na każdy dzień" Preston Publishing

Podstawowe info

Książkę Francuski 365 na każdy dzień napisała Justyna Hołosyniuk – autorka tytułu Francuski w tłumaczeniach – sytuacje; blogerka i nauczycielka francuskiego.

Francuski 365 to pozycja dedykowana osobom, które osiągnęły poziom biegłości językowej co najmniej A2 (podstawowy). Znajdziemy tu zagadnienia do poziomu B2 (średnio zaawansowany wyższy). W skrócie: żeby uczyć się z tej książki należy mieć już jakieś pojęcie o francuskim – nie da się zacząć z nią pracować od zera.

Metoda nauki w książce

Książka przedstawia dosyć nowatorską (w porównaniu do pozycji na rynku) metodę nauki. Polega ona na codziennej nauce języka przez rok. Działy zostały podzielone na tygodnie.

W każdym dniu tygodnia przerabiamy określoną partię przygotowanego materiału. I tak w poniedziałki uczymy się gramatyki, we wtorki słownictwa, w środy ćwiczymy wymowę, w czwartki przyimki, w piątki idiomy, zaś w weekendy mamy powtórkę.

Po kilku tygodniach, na koniec większego działu, mamy duże podsumowanie i sprawdzamy nabyte umiejętności. W dni z wymową, możemy korzystać z nagrań, które pobiera się bezpłatnie ze strony wydawcy po wpisaniu kodu.

"Francuski 365 na każdy dzień" - czy warto ją kupować? Recenzja

Jak to się sprawdza?

Teraz przejdę do mojej subiektywnej opinii, czyli opowiem jak to się wszystko ma w praktyce 🙂

Muszę przyznać, że wprowadzenie do tej pozycji systemu opartego na codziennym kontakcie z językiem jest świetne! Zapewne znacie to uczucie, gdy kupujecie kolejny kurs/książkę, po czym po chwilowym entuzjazmie porzucacie to w kąt i zapominacie o regularnej nauce. Tutaj mamy zupełnie inną sytuację, gdyż narzucono nam z góry materiał do nauki.

Jednakże należy pamiętać o tym, że to ciągle jest „tylko i aż” książka. Bez naszego zaangażowania i samodyscypliny się nie obejdzie. Trzeba też czasem umieć odpuszczać. Jako ludzie nie jesteśmy idealni i często różne sytuacje życiowe mogą nas skutecznie odciągnąć od nauki. Wtedy zamiast odpuszczać cały tydzień nauki, wystarczy sobie ją przesunąć i zrealizować np. poniedziałek we wtorek.

"Francuski 365 na każdy dzień" - książka do nauki francuskiego codziennie. Czy warto ją kupować?

Niuanse (mojej opinii ciąg dalszy)

Książka jest naprawdę porządnie opracowana i przemyślana. Gramatykę pojawiającą się we wcześniejszych działach utrwalamy przy okazji w następnych tematach oraz w lekcjach o słownictwie. Zdania do przetłumaczenia są bardzo życiowe i praktyczne.

Duży nacisk jest tu kładziony na słownictwo oraz wyrażenia idiomatyczne. Jest to bardzo ciekawe i myślę, że naprawdę fajnie da się rozwinąć swój zasób zwrotów.

Odpowiedzi do zadań znajdują się zaraz pod ćwiczeniami, co jest dużą oszczędnością czasu (nie trzeba szukać ich na końcu książki).

Co mi w książce przeszkadza?

Moim zdaniem za mały nacisk jest tu postawiony na słuchanie i mówienie. Jest to książka, więc trzeba się jednak nastawić, że nauka z niej będzie pasywna, a nie aktywna. Lekcje poświęcone wymowie nie są zbyt obszernie, skupiają się na wypowiadaniu konkretnego dźwięku.

Niestety do pozycji nie dołączono płyty, więc ucząc się nowego słownictwa jesteśmy „skazani sami na siebie”. Jeśli ktoś nie wie jak skutecznie uczyć się słówek, może wpaść w pułapkę biernego uzupełniania ćwiczeń i tak naprawdę nic z takiej książki nie wyniesie.

Co do gramatyki uważam, że zadań do jej ćwiczenia jest zwyczajnie za mało. Taka ilość sprawdzi przy odświeżaniu dawniej poznanych struktur, ale na pewno nie przy uczeniu się ich od podstaw. Nie polecałabym więc opierać całej swojej nauki francuskiego tylko na tej książce, będzie ona za to świetna jako uzupełnienie i powtórka niektórych zagadnień.

"Francuski 365 na każdy dzień". Recenzja książki do codziennej nauki francuskiego.

Walory wizualne

Książka ma 344 strony i jest w formacie 165 x 235 mm (większe A5). Ma oprawę broszurową. Okładka nie jest ani bardzo twarda, ani miękka – po prostu sztywna (nie wiem jak to ująć w słowa, wybaczcie 😂 ). Książka się nie gniecie, nie wygina – jest naprawdę dobrze wykona. Miło się ją trzyma w ręce. Kartki sprzyjają pisaniu – nie są śliskie, a zakreślacze nie przebijają.

Oprawa graficzna cieszy oko ♥ Wszystko jest minimalistyczne i czytelne. Ważniejsze rzeczy pogrubiono lub odpowiednio oznaczono grafiką czy kolorem niebieskim.

Podsumowanie

Francuski 365 na każdy dzień to naprawdę dobra pozycja, która może wnieść dużą wartość do naszej nauki języka w postaci utrwalenia gramatyki czy nauczenia się ciekawego słownictwa. Warto jednak nie opierać całej swojej nauki tylko na tej pozycji oraz we własnym zakresie szukać prawidłowej wymowy słówek.

ZaletyWady
+ skuteczna metoda nauki
+ małe partie materiału na każdy dzień
+ praktyczne słownictwo i idiomy
+ książka przyjazna oku i zachęcająca do nauki
– mało ćwiczeń z gramatyki
– brak wymowy słówek
– brak nacisku na umiejętności słuchania
– konieczność samodyscypliny w nauce

Podkreślam, że to jest moja subiektywna opinia!
Ty możesz mieć inną 🙂

Pisz śmiało swoje zdanie w komentarzu!
Znałeś wcześniej tę książkę?