To mnie zaskoczyło we Francji! Szoki kulturalne. Francuski sposób życia, posiłki, jedzenie, praca, miasto, ludzie.
Francuskie,  podróże

Co mnie zdziwiło we Francji? Szoki, ciekawostki i różnice kulturalne!

Hej! Żyjąc na co dzień w jednym kraju bardzo łatwo przyzwyczaić się do schematów kulturalnych i typowych zachowań. Podróże od zawsze były dla mnie świetną okazją do otwierania się na inne tradycje i poszerzanie swojej strefy komfortu. W czasie wyjazdu na dwa miesiące do Nantes, do Francji, zauważyłam dużo ciekawych sytuacji, które dla nas Polaków mogą wydawać się wręcz dziwne.

W dzisiejszym wpisie opowiem Wam o tym co zaskoczyło mnie we Francji. Ucząc się francuskiego od 9 lat, mimochodem o wielu rzeczach już słyszałam. Jednak dopiero teraz, po raz pierwszy, miałam okazję ich doświadczyć na własnej skórze 😉

Opowiem Wam o jedzeniu, sklepach, mieście, powitaniach i godzinach otwarcia we Francji. Napiszcie koniecznie w komentarzu co Was najbardziej zdziwiło we Francji – jestem bardzo ciekawa! Zajrzyjcie też na mojego instagrama, gdzie na bieżąco relacjonuję moje francuskie podróże.

posiłki

Pory i rodzaj posiłków we Francji różnią się trochę od naszych polskich przyzwyczajeń. Francuskie śniadanie jest zazwyczaj na słodko (bagietki, croissanty ze słodką konfiturą). Następny posiłek spożywa się w okolicach godziny 13. Nie jest to jednak typowy obiad, a bardziej lunch. Może to być sałatka, kuskus czy kanapka. Największy posiłek spożywa się pod wieczór około 18.

Co mnie zaskoczyło we Francji? Posiłki, jedzenie, pory jedzenia.

Miałam okazję kilka razy uczestniczyć we francuskiej kolacji, w czasie spotkań ze znajomymi. Składa się ona z wielu posiłków, ale małych porcji. Zaczyna się od aperitif. Serwuje się przystawkę (np. melon, wędlina, krakersy). Później główne danie (np. suflet serowy z sałatą). Następnie podaje się deskę serów z bagietką. A na końcu deser – bardzo popularne są tarty.

Jak jedzą Francuzi? Co mnie zdziwiło we Francji. Francuskie posiłki, pory posiłków, sposób jedzenia.

Francuzi uwielbiają spożywać posiłki. Bardzo rozwinięta jest tu kultura biesiadowania, piknikowania i jedzenia we wspólnym gronie 🙂

Wchodząc do francuskiej restauracji zazwyczaj czekamy na kelnera, który wskazuje stolik. Do każdego zamówionego posiłku podawane jest za darmo pieczywo (np. bagietka) i karafka z wodą z kranu.

Co Francuzi jedzą na kolację, a co na śniadanie? Rzeczy, które mnie zdziwiły we Francji!
francuskie sery w czasie kolacji

pory otwarcia

W ciągu tygodnia sklepy zamykają się zazwyczaj o godzinie 19 (supermarkety czynne są dłużej). Poczta czynna jest w przedziałach czasowych od 9 do 12, a potem od 13 do 18. Nawet księgarnie potrafią się zamykać w porze lunchu. Najciekawszym fenomenem są restauracje, które są otwarte do 13/14 i potem ponownie dopiero od 18! Nie ma opcji żeby zjeść obiad o 16…

Francuzi wyjeżdżają na wakacje najczęściej w sierpniu. Zamykają się wtedy na kilka tygodni biura firm oraz niektóre sklepy, piekarnie czy księgarnie.

Ciekawe rzeczy we Francji, które mnie zaskoczyły!m Małe sklepiki, godziny otwarcia, powitania, praca.

powitania

Tutaj oczywiście nikogo nie zaskoczę, Francuzi przy powitaniach całują się w policzki. Teraz po pandemii buziaki można dawać w powietrze „obok policzka” witanej osoby. Muszę przyznać, że ciężko się do tego przyzwyczaić tym bardziej całuje się nawet osoby, które widzi się po raz pierwszy.

Francuzi są bardzo kulturalni. Nie ma szans na to żeby wślizgnąć się do sklepiku czy piekarni bez Bonjour 😉 Zawsze trzeba tu podziękować, często mówi się miłego dnia, miłego wieczoru, dobrego weekendu.

miasto

Przechodzenie na czerwonym świetle to norma. Jeśli czekasz zbyt długo przy przejściu dla pieszych, auto cię nie przepuści. Trzeba wejść zdecydowanym krokiem 😀 Co ciekawe w Nantes zauważyłam sporo rowerzystów, którzy mają nie tylko kask (taki zabudowany jak na rolki), ale nawet kamizelkę odblaskową. A mieszkania we Francji nie mają numerków.

Co mnie zszokowało we Francji? Zwyczaje, pory posiłków, jedzenie, sklepy, powitania.

w sklepie

Pierwsze wycieczki do marketów spożywczych były dla mnie okazją to researchu i wyszukiwaniu produktów, które w Polsce nie istnieją 😉 Oczywiście we Francji jest ogromny wybór serów i owoców morza. Moim top stał się twarożek kozi (uwielbiam ten smak).

Z ciekawostek, we francuskich marketach znalazłam: ryż o smaku cytrynowym, zieloną fasolkę w puszce, kasztany w słoiku, pastę z ikty, czereśnie w puszce, glony w słoiku, chipsy z mąki gryczanej, mrożone przegrzebki, musy z jabłek dla dorosłych, włoską burratę, bób w słoiku, solone masło. Jajka można tu kupić zaczynając od 4, aż do 18 sztuk. Wiele produktów we Francji sprzedaje się w wielopakach. Jogurty są zazwyczaj pakowane po 4, a można znaleźć i takie po kilkanaście sztuk.

Życie we Francji na erasmusie - co mnie zdziwiło i zszokowało? Posiłki, pory otwarcia, wakacje, powitania.

Jeśli chodzi o produkty, których we Francji nie znajdziemy, to zdecydowanie kasze typu jaglana, jęczmienna, gryczana.

Supermarkety czynne są dłużej niż małe sklepiki, ale po godzinie 19 zazwyczaj działają tylko kasy samoobsługowe.

We Francji urzeka mnie to, że zakupy można robić w lokalnych, małych sklepach, które są naprawdę na każdym kroku. Sklepy z serami, mięsem, konfiturami, wypiekami. Uwielbiam francuskie piekarnie! Oprócz bagietek i croissantów, mają one ciekawy wybór rzemieślniczych chlebów (z mąki gryczanej, z ziarnami, z kukurydzy, a nawet z suszonymi owocami).

Co mnie zdziwiło we Francji? Małe sklepiki, powitania, pory posiłków, jedzenie.

W Nantes znalazłam wiele sklepów ekologicznych z produktami na wagę. Można tam kupić na wagę ryże, makarony, płatki, orzechy, a nawet proszek do prania czy mydło (do ukrojenia). Przed wejściem do sklepu znajdują się słoiki i torby wielorazowe, do których możemy włożyć nasze zakupy.


Kwestia różnic kulturowych zawsze jest dla mnie pasjonująca! Mam nadzieję, że mój wpis Was zaciekawił i zachęcił do zagłębienia się we francuskie tradycje i obyczaje. Czekam na Wasze przemyślenia w komentarzach 🙂 I nie zapomnijcie wpaść na mojego kreatywnego instagrama.